Szukaj

Wrocławski bohater

Tajemnice | Zagadki | Sekrety / Historia  / Wrocławski bohater

Wrocławski bohater

Zagadka opowiada o wrocławskim bohaterze. Na zdjęciu powyżej widać kamienicę, w której urodził się nasz bohater. Niestety dzisiaj już nie istnieje, jednakże zdjęcie pokazuje na zamożność i pozycję rodziny, z której się wywodził. A samo zdjęcie podpowiada lata, w których można znaleźć odpowiedź.

51.093383, 17.020597

Nasz bohater zafascynowany był jedną dziedziną, poświęcił swój czas i siły, aby doskonalić się w tej dziedzinie i aby stać się najlepszym ze wszystkich. Punktem zwrotnym w jego karierze okazało się zaprzyjaźnienie z mistrzem Oswaldem. Wkrótce przerósł go a jego sława podążała daleko przed nim..

Tutaj podaję współrzędne miejsca związanego z fascynacją naszego bohatera:

51.129167, 16.968056

Nasz bohater posługiwał się sprzętem w konkretnym kolorze, pewnie potęgowało to strach, który siał wśród swoich wrogów.  Aby dowiedzieć się, jaki to kolor wystarczy wejść na stronę Biblioteki Narodowej i w wyszukiwarce w katalogach podać „nr bibliografii narodowej”: BZCz 2006/12425 i mamy kolor,

jeżeli jeszcze potrzebna jest jakaś podpowiedź to ostatnia będzie dotyczyła lat działalności naszej postaci – Erich Maria Remarque, „Na Zachodzie bez zmian”.

Zagadka brzmi: jak nazywał się nasz bohater i jaki pseudonim nosił?

Podaj imię i nazwisko osoby, o której opowiada zagadka.

Dobrze

Tak jest. To dobra odpowiedż.

Źle

Niestety nie. Możesz spróbować jeszcze raz.

Podaj pseudonim naszego bohatera.

Dobrze

Doskonale. To słynny Czerwony Baron.

Manfred urodził się w 1892 r., w kamienicy przy Kaiser-Wilhelm-Strasse 92-94 (róg Powstańców Śląskich i Wielkiej). Tutaj też spędził pierwsze dziewięć lat swojego życia. W 1901 r. wraz z rodziną przeniósł się do Świdnicy, tam też został posłany do szkoły wojskowej. Dziesięć lat później służył już w armii pruskiej. Początek oficerskiej kariery młodego barona przypadł na czasy I wojny światowej. W 1915 r. poprosił o przeniesienie do lotnictwa. Od tej pory rozpoczęła się jego ogromna fascynacja awiacją. Wbrew niemieckiej propagandzie – nie był wzorowym uczniem. Co więcej – oblał swój kurs pilotażu, gdy w pierwszym samodzielnym locie uszkodził podwozie aeroplanu.

Punktem zwrotnym w karierze Manfreda von Richthofena okazało się zaprzyjaźnienie z asem lotnictwa, Oswaldem Boelcke. Po długich staraniach otrzymał upragnioną licencję pilota, Boelcke zaś zaproponował mu szkolenie bojowe i dołączenie do nowo utworzonej eskadry myśliwskiej Jagdstaffel 2. Od tej pory losy młodego lotnika potoczyły się zupełnie nieoczekiwanym torem. Przez trzy kolejne lata zdołał zestrzelić 80 maszyn wroga, zostawiając w tyle swego mistrza. Charakterystycznym, czerwonym samolotem siał postrach na wszystkich frontach. Otrzymał najwyższe pruskie odznaczenia, błyskawicznie stał się też narodowym bohaterem. 21 kwietnia 1918 r., u szczytu swojej chwały, ruszył po 81. zwycięstwo. Podczas pościgu za brytyjskim samolotem dosięgły go wrogie pociski artyleryjskie. Jeden z nich przeszył ciało barona, uszkadzając jego płuca, wątrobę i serce. Czerwony trójpłatowiec spadł bezwiednie, przynosząc śmierć swojemu pilotowi.

Źle

Niestety to nie jest ten pseudonim.

Udostępnij zagadkę:

2 komentarze

  • Piotr

    To nie jest bohater. Bo cóż bohaterskiego jest xxxxxxxxxxxxxxxxx? Do tego w żadnym razie nie Wrocławski. Kiedy żył nie było miasta Wrocław. A on urodził się w Breslau. GPS-urządzenie bardzo przydatne w orientacji posługuje się tylko trzema wymiarami. Ale jest jeszcze wymiar kolejny. Czas. I ten wymiar wyklucza xxxxxxxxxxxxxxxxx z grona mieszkańców Wrocławia

    27 stycznia 2018 at 23:03

Leave a Reply